sobota, 30 czerwca 2012

Ciasto Bazyliowe- Bizcoho de Albahaca

Macie ochotę na coś zupełnie innego i niespotykanego?
Jeśli tak, koniecznie wypróbujcie przepis na biszkopt bazyliowy!
Muszę się przyznać, że miałam z tym ciastem spore problemy. Podczas przygotowywania ciasta moja masa wyglądała jakby była lekko zwarzona, jednak po dodaniu mąki wszystko wróciło do normy, choć moje obawy pozostały. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie, bo ciasto jest wspaniałe!
Dodatek bitej śmietany i świeżych owoców powodują, że jest lekkie i pyszne, idealne na letni podwieczorek. Oczywiście przepis tylko i wyłącznie dla tych, którzy naprawdę kochają bazylię. ;)
Przepis pochodzi z bloga Anny-Marii.


Składniki:
  • 2 garście listków bazylii
  • 150 g cukru
  • 100 g masła w temp. pokojowej 
  • 2 jaja
  • 100 g mąki
  • szczypta soli
Dodatkowo:
  • bita śmietana
  • świeże owoce
Liście bazylii utrzeć z cukrem (można to zrobić blenderem, w malakserze, w moździerzu itp.). Powstanie masa przypominająca mokry piasek.
Masło utrzeć na puch, dodawać stopniowo po jednym jajku i cukrze bazyliowym. Na koniec dosypać przesianą mąkę ze szczyptą soli i całość delikatnie wymieszać.
Gdy masa będzie jednolita przełożyć ją na wyłożoną papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 18 cm. Piec 20- 25 min w temp. 180ºC.
Upieczone ciasto i lekko ostudzone udekorować bitą śmietaną i owocami.

Bon Appétit!

Bazyliolove :)

Już niedługo zaprezentuję Wam przepis baaardzo baaardzo bazyliowy. :)
Jak myślicie co o może być?

piątek, 29 czerwca 2012

Wenezuelskie Lody Czekoladowe

Dzisiaj dalszy ciąg lodowych przygód! ;) 
Tym razem prezentuję lody zupełnie inne od wszystkich. W każdym razie ja jeszcze takich lodów nie jadłam. Mają zupełnie inną konsystencję od tych pospolitych, są dość miękkie, nawet po zamrożeniu, w dodatku ciągnące i lepiące. W smaku intensywnie czekoladowe, można powiedzieć, że to lodowe browni. 
Przepis koniecznie do wypróbowania!


Składniki:
  • 100 ml śmietanki 36%
  • 200 ml śmietany 22%
  • 180 ml śmietany 18%
  • 1 laska wanilii*
  • 2 kawałki cynamonu*
  • 5 goździków*
  • 2 gwiazdki anyżu*
  • 5 żółtek
  • 125 g cukru
  • 180 g rozpuszczonej gorzkiej czekolady (zamiast gorzkiej można użyć trochę czekolady mlecznej)
Do garnuszka wlać śmietany, dodać ziarna wanilii, cynamon, goździki i anyż. Zagotować i odstawić.
 *jeśli nie lubicie tego typu dodatków, możecie je w zupełności pominąć, a otrzymacie baardzo czekoladowe lody

Żółtka zmiksować z cukrem na puszysty krem. Masę śmietanową dodawać stopniowo do masy jajecznej.Całość przelać do rondelka i gotować na małym ogniu, do zgęstnienia. Masę przecedzić i wymieszać z czekoladą. Włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Mieszankę przełożyć do maszyny do lodów i postępować według zaleceń producenta lub włożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i umieścić w zamrażalce (pamiętając by co jakiś czas przemieszać masę).

Bon Appétit!

Najlepsze Lody Truskawkowe

Smak tych lodów przypomina mi te które jadłam we Włoszech. Są kremowe, delikatne i mocno truskawkowe. Zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu, tym bardziej że sezon na truskawki niestety powoli dobiega końca.


Składniki:
  • 450 g świeżych truskawek
  • 150 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki wódki
  • 250 g kwaśnej śmietany 
  • 300 g słodkiej śmietanki (36%)
  • łyżeczka świeżego soku cytrynowego
Truskawki obrać i pokroić na kawałki. Do truskawek dodać alkohol i zasypać cukrem. Odstawić na 
1 godzinę, od czasu do czasu pomieszać.
Następnie truskawki wraz z sokiem zmiksować, dodać pozostałe składniki i lekko ubić. Masę włożyć na 1 godzinę do lodówki. Przelać do maszyny do lodów i dalej postępować zgodnie z zaleceniami producenta.
Jeśli nie macie maszyny masę można przelać do szczelnego pojemnika, włożyć do zamrażalki 
i przemieszać zawartość od czasu do czasu.

Smacznego!


czwartek, 28 czerwca 2012

Chlebki Naan z Czarnuszką

Chlebki Naan, koniecznie z Czarnuszką to była moja miłość od pierwszego wejrzenia (hmm...tak naprawdę pierwszego kęsa). Ta aromatyczna i orientalna przyprawa nadaje chlebkom wyjątkowego smaku. Dawniej takie placki z czarnuszką mój dziadek kupował w piekarni, jednak obecnie cieżko znaleźć piekarnie która używałaby tego niezwykłego dodatku. 
Naany doskonale pasują jako dodatek do różnych potraw, chociaż u mnie wszystkie znikają  same, jeszcze gorące, prosto z pieca.
Oryginalny przepis pochodzi z książki "Madhur Jaffrey's Indian Cooking" M. Jaffrey, ale ja inspirowałam się tłumaczeniem Ptasi.
Polecam!


Składniki: 

Zaczyn: 
  • 150 ml ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 15 g świeżych drożdży lub 1,5 łyżeczki suchych
Umieścić mleko w misce, wymieszać z łyżeczką cukru i pokruszonymi drożdżami. Odstawić do napuszenia na 15-20 min.

 Ciasto: 
  • 450 g mąki pszennej 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oleju (+ do natłuszczania formy)
  • 150 ml jogurtu lub maślanki
  • 1 duże jajo (opcjonalnie)+ do smarowania chlebków
  • czarnuszka
  • roztopione masło do smarowania chlebków
Przesiać do dużej miski mąkę, sól, proszek do pieczenia. Dodać cukier, rozczyn, olej, jogurt i jajo (zamiast jaja możemy dodać 3-4 łyżki więcej jogurtu). Wymieszać składniki drewnianą łyżką, aż dobrze się połączą. Wyrobić ciasto (mnie to zajmuje ok. 15 min.) aż będzie gładkie i lśniące. Uformować kulę, umieśćić w misce natłuszczonej olejem i nakryć folią. Odstawić do wyrośniecia 
w ciepłe miejsce na 1 godzinę (lub dłużej, ciasto ma podwoić swoją objętość).
Nastawić piekarnik na maksymalną temperaturę (minimum 240ºC) ok. 40 minut przed pieczeniem 
z możliwe grubą blachą w środku, odwróconą do góry dnem. Jeśli posiadamy możemy mocno rozgrzać kamień do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto odgazować, podzielić na 6 części. Każdą część uformować na kształt kropli 
i posmarować roztrzepanym jajkiem i obsypać czarnuszką.
Naany kłaść na rozgrzaną blachę/ kamień i piec na złoty kolor (w 250ºC ok. 6 min.). Powinny się napuszyć i miejscami zbrązowieć, ale pozostać miękkie.
Gorące chlebki można posmarować roztopionym masłem. Podawać od razu po upieczeniu.

Bon Appétit!


środa, 27 czerwca 2012

No to kręcimy!

Oczywiście kręcimy lody! ;)
Pychota!
Przepis już wkrótce na blogu!

video

Morelowa Tarte Tatin

Uwielbiam sezon owocowy! Wprost nie mogę się napatrzeć na stragany przepełnione kolorami 
i zapachami owoców. Naprawdę ciężko się zdecydować co wybrać...
Tym razem wybrałam morele. W sezonie letnim to chyba jedne z moich ulubionych owoców. 
Jeśli i Wy je lubicie to specjalnie dla Was tarta morelowa! 
Pachnące kruche ciasto i owocowe nadzienie to jedno z najlepszych letnich połączeń smakowych. Przygotowanie tego cudeńka nie zajmuje wiele czasu, a uzyskany efekt mile Was zaskoczy.
Tartę można aromatyzować cynamonem (ja tak zrobiłam), jak również lawendą.
Wybór należy do Was. :)
Przepis pochodzi z blogu Anny.


Składniki: 

Ciasto:
  • 200 g mąki
  • 35 g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 125 g masła
  • duża szczypta cynamonu
Przesianą mąkę połączyć z cukrem i cynamonem, dodać jajko i pokrojone na kawałki masło. Szybko wyrobić. Wstawić do lodówki na 1 godzinę. Następnie rozwałkować.

Nadzienie: 
  • 50 g cukru
  • 225 g konfitury morelowej
  • 400 g moreli 
Owoce umyć, przekroić na pół i wyjąć pestki.
W garnuszku podgrzać konfiturę morelową. Na patelnię wsypać cukier i podgrzewać, aż się powstanie karmel, ok., 10 min.
Do karmelu dodać gorącą konfiturę, wymieszać.
Formę do tarty o średnicy 22-24 cm wyłożyć aluminiową folią.
Na dno formy wlać 2-3 łyżki konfitury z karmelem i równomiernie rozprowadzić. Ułożyć połówki moreli, przekrojeniem do góry. Zalać pozostałą częścią konfitury.
Całość przykrywamy rozwałkowanym ciastem zawijając brzegi pod spód.
Piec 25 min w 200ºC.
Po wyjęciu lekko ostudzić ciasto, następnie przyłożyć duży półmisek i odwrócić tartę do góry dnem.

Bon Appétit!


wtorek, 26 czerwca 2012

Brioszki z Marmoladą Pomarańczową i Białą Czekoladą

Uwielbiam zapach drożdżowych wypieków, który roznosi się po całym domu.
Jest to zdecydowanie zapach mojego dzieciństwa, wyjazdów na narty, na które Mama zawsze piecze wielki drożdżowy placek z kruszonką, a także zapach Świąt i ogromnych bab drożdżowych pieczonych przez Babcię.
 Myślę, że wielu z Was ma również ten zapach głęboko w pamięci.
W dzisiejszym poście prezentuję Wam zatem pyszne drożdżowe brioszki. :)
Są to mięciutkie bułeczki z nadzieniem, mają delikatne wnętrze i cudowny maślany aromat.
Nadzienie możemy zrobić wedle naszej ochoty, ja zrobiłam z przepisu Viridianki, jednak możemy 
z dużym powodzeniem nadziać nasze brioszki czekoladą, serkiem, konfiturami, owocami itp.
Bułeczki fantastycznie nadają się na śniadanie, podwieczorek, a także na piknik.
Wypiek najsmaczniejszy jest w dniu upieczenia, dlatego nie pieczmy ich z dużym wyprzedzeniem!


Składniki:

Zaczyn:
  • 20 g świeżych drożdży 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki 
  • 4 łyżki ciepłego mleka
Przygotować zaczyn. Wszystkie składniki dokładnie połączyć, nakryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 15 min.

Ciasto:
  • 370 g mąki
  • 70 g drobnego cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego 
  • szczypta soli
  • 4 jajka ( w temp. pokojowej)
  • 220 g masła (w temp. pokojowej)
Dodatkowo:
  • 370 g pomarańczowej marmolady
  • 100 g białej czekolady
Mąkę przesiać z solą i wymieszać z cukrami. Dodać jajka oraz zaczyn i mieszać łyżką, do połączenia się składników. Zagniatać ręką 8-10 min, aż będzie gładkie (wciąż lepiące).
Do ciasta dodawać po kawałku masła i zagniatać (powtarzać tą czynność do skończenia się masła). Odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny.
Wyrośnięte ciasto uderzyć kilka razy ręką, by je odgazować i wstawić na 8-12 godzin do lodówki.
Po tym czasie ciasto szybko zagnieść i rozwałkować w duży prostokąt. Po całości rozsmarować marmoladę i posypać czekoladą. Dłuższe boki ciasta złożyć do środka, tak by się spotkały pośrodku. W miejscu połączenia przeciąć ciasto wzdłuż, a następnie każdy pas pociąć w poprzek na 8-10 kawałków. Ułożyć na blaszkach i odstawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Przed pieczeniem posmarować brioszki mlekiem.
Piec 15 minut w 180ºC. do zrumienienia.
Po ostudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

Bon Appétit!


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Kwaśny Jacek

Dlaczego kwaśny to oczywiste- ciasto zawiera porzeczki, ale dlaczego Jacek nie mam zielonego pojęcia. Kto zna Jacka niech się wypowie, czy faktycznie Jacki są takie skwaśniałe ? ;) 
Ja osobiście nie znam ani jednego mężczyzny o tym imieniu. Za to Kwaśnego Jacka poznałam bardzo dobrze. :)
Ciasto na kruchym spodzie z nadzieniem z porzeczek i aromatyczną kruszonką  jest szybkim, orzeźwiającym, i wspaniałym umilaczem letnich dni. 
Szczególnie polecam wszystkim amatorom kwaskowatych wypieków.
Przepis pochodzi z dodatku kulinarnego z magazynu "Claudia". 


Składniki:

Ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g masła -pół kostki
  • jajko
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
Mąkę wymieszać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Posiekać z masłem, dodać jajko i ekstrakt. Zagnieść szybko ciasto zawinąć w folię i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować, przełożyć do okrągłej formy o średnicy 26 cm. Podpiec na jasnozłoty kolor w piekarniku nagrzanym do 200ºC 
i wyjąć z piekarnika.

Nadzienie:
  • 450 g porzeczek 
 Część porzeczek obrać, część zostawić na gałązkach. Większość obranych ułożyć na podpieczonym cieście.

Kruszonka:
  • 180 g mąki
  • 50 g cukru
  • 50 g cukru waniliowego
  • 100 g roztopionego masła- pół kostki
Mąkę wymieszać z cukrem, zalać gorącym masłem, wymieszać, ostudzić. Pokruszyć na ciasto.
Na kruszonce ułożyć pozostałą resztę porzeczek.
Piec 15-20 minut w 180ºC.

Bon Appétit!

niedziela, 24 czerwca 2012

Croissant

Zapewne wiele razy słyszeliście o tych słynnych francuskich rogalikach !
 Być może także, wiele razy się rozczarowaliście kupując croissanty w cukierni, bądź sklepie. Nie ma co ukrywać, ale croissanty to jeden z tych wypieków, których prawdziwy, oryginalny i doskonały smak najczęściej można uzyskać tylko w swojej "domowej cukierni". Wiąże się to z kosztownością tego wypieku, ponieważ by były naprawdę wspaniałe trzeba użyć prawdziwego masła, a wiadomo (nie od dzisiaj), że większość cukierni często używa w tym wypadku zamienników.
Podsumowując nie ma to jak domowe croissanty! ;)
Są chrupiące z wierzchu, miękkie w środku, ciasto rozdziela się na piękne warstwy no i oczywiście ten cuuudowny maślany smak i zapach.
Nie będę ukrywać, że rogaliki wykonywane w domu są dość pracochłonne, ale daję słowo, że warto je zrobić!
Idealne na piknik, śniadanie, przekąskę w ciągu dnia, a także na poprawę humoru.
Przepis zaczerpnięty z bloga Moniki
Szczerze polecam!  


 Składniki:
  • 935 g mąki luksusowej
  • 550 ml mleka
  • 60 g cukru brązowego
  • 15 g soli
  • 35 g świeżych drożdży 
  • 500 g masła
Wszystkie składniki oprócz masła wrzucić do miski i dobrze wyrobić. Pozostawić do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto włożyć do plastikowej torby którą umieścić w lodówce na 2 godziny lub całą noc.
Następnie na papierze do pieczenia uformować piramidę z kostek masła, przykryć ją drugim arkuszem papieru i uderzać w nie wałkiem aby rozpłaszczyć masło do formy mniej więcej kwadratu o boku 20 cm. Kiedy uda nam się osiągnąć pożądany kształt włożyć masło na chwilę do lodówki.
Wyjąć ciasto z lodówki i rozwałkować na kwadrat o boku 40x40 cm.
Na rozwałkowanym cieście ułożyć masło i zlepić ciasto tak, aby uwięzić masło w środku. Całość rozwałkować na prostokąt o długości 20x90 cm i złożyć jak list do koperty, tzn. 1/3 ciasta do środka i przykrywamy pozostałą 1/3 ciasta. Tak uformowane ciasto owinąć folią i włożyć do lodówki na 20 min.
 Następnie obracamy ciasto tak, aby leżało przed nami krótszym bokiem i należy ponownie je rozwałkować i złożyć na 3 części. Wstawić do lodówki na 20 min. Jeszcze raz powtórzyć cała procedurę, tzn. rozwałkować i złożyć na 3 części.  Na tym etapie ciasto jest gotowe do robienia croissantów, jednak możemy pozostawić je na noc w lodówce.
Po raz ostatni rozwałkować ciasto, aby miało grubość 5 mm i wyciąć trójkąty (w tym momencie na środek każdego trójkąta możemy dodać nadzienie do naszych croissantów, polecam, kostkę czekolady, albo np. masę z mascarpone i marakui), trójkąty zwinąć w kształt rogalika.
  Pozostawić do wyrośnięcia na 1,5- 2 godzin.
Piekarnik nagrzać do 240ºC. z włączoną funkcją termoobiegu.
Rogaliki posmarować jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. Włożyć do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 190ºC..
Piec 15 min, na złoty kolor.
Upieczone rogaliki przełożyć na kratkę i ostudzić. 

Bon Appétit!

sobota, 23 czerwca 2012

Lody z Granatów i Limonki

Lody, lody dla ochłody...
W sezonie letnim lody to mój codzienny rytuał, dlatego staram się aby były jak najlepszej jakości. Chociaż obecnie można kupić dobre lody w sklepie, ja jednak wolę te domowe. Po pierwsze smak, który możemy zrobić wedle naszych zachcianek, a nie zawartości sklepowej lodówki, po drugie wiemy co do nich "pakujemy" z pewnością w tych domowych nie znajdziemy chemii, po trzecie są po prostu o niebo lepsze! :)
Połączenie granatów z limonką stanowi niezapomniane wrażenia dla naszych kubków smakowych. Lody są idealnie kremowe, orzeźwiające, mocno owocowe, a zarazem śmietankowe - po prostu pyszne!
Przepis zaczerpnięty z książki Nigelli Lawson "Ekspresowo" z moimi modyfikacjami.  


Składniki: 
  • 2 owoce granatu (i pestki z trzeciego do dekoracji, opcjonalnie)
  • 1 limonka
  • 150 g cukru pudru
  • 600 ml gęstej, tłustej śmietany (użyłam 36%) 
Wycisnąć sok z 2 granatów (ja to zrobiłam w sokowirówce) oraz limonki, przecedzić i zlać do miski.
Dodać cukier puder i mieszać trzepaczką, aż się rozpuści. Mieszając dodać śmietanę i ubić mikserem śmietankowy krem, aż zgęstnieje.
Masę przelać do maszyny do lodów i dalej postępować według zaleceń producenta (ja tak zrobiłam).
Osoby które maszyny nie posiadają mogą przełożyć lody do szczelnie zamykanego pudełka i wstawić do zamrażalnika na minimum 4 godziny (zalecam zamieszać raz na czas aby nie było grudek).
Przed podaniem posypać każdą porcję pestkami granatu. 
Bon Appétit!


piątek, 22 czerwca 2012

Uwaga! Granat!!!

Kochani moi!
Dzisiejszy dzień, u mnie pod znakiem granatów!
Jak myślicie co pysznego można wyczarować z takich produktów?
Pozdrawiam
Kamila


Wyśmienita Tarta Limonkowa

Tarta limonkowa- mogłabym o niej pisać bez końca,  jest to moja ulubiona i ukochana tarta. 
Serwowałam ją na wielu przyjęciach i zawsze wzbudzała zachwyt jak żadna inna, a każdy wychodził 
z przepisem w dłoni na to cudeńko. 
Tarta jest mocno orzeźwiająca, kwaskowata. Smak i zapach limonek jest mocno wyczuwalny, jednak 
z braku laku można zastąpić limonki zwykłymi cytrynami, choć to już nie to samo, zapewniam że też będzie pysznie. 
Spróbujcie sami! 


Składniki:

Spód:
  • 250 g ciastek digestive (ew. można zastąpić innymi pełnoziarnistymi)
  • 100 g masła 
Ciastka drobno pokruszyć (można to zrobić blenderem, w malakserze lub ciastka włożyć do siateczki i utłuc wałkiem). Masło roztopić i dodać do pokruszonych ciastek, wymieszać. Masa ma przypominać mokry piasek.
Formę do tarty o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia i wsypać pokruszone ciastka. Mocno dociskając wyrównać masę na spodzie oraz bokach formy.
Spód podpiec 15 min w 160ºC. Ostudzić.

Masa limonkowa:
  • 120-130 ml soku z limonek (zwykle 4 limonki)
  • 4 żółtka
  • 400 g mleka słodzonego skondensowanego (zwykle 1 puszka)
  • skórka otarta z 2-3 limonek (ścieramy wyłącznie zieloną skórkę, bez albedo!) 
Żółtka ubić na jasną i puszystą masę. Dodać mleko skondensowane, sok i skórkę z limonek. Całość zmiksować, tylko do połączenia się składników.
Masę przelać na ciasteczkowy spód. Piec 17 min w 170ºC.
Tarta po upieczeniu jest ścięta, ale może się trząść jak galaretka. Po wystudzeniu włożyć tartę na minimum 6 godzin do lodówki.

Bon Appétit!

czwartek, 21 czerwca 2012

Królowa Deserów

Oczywiście mam na myśli Pavlovą. 
Kto choć raz ją jadł doskonale zrozumie dlaczego nazwałam ją Królową Deserów.
Delikatna, chrupiąca z wierzchu, miękka i ciągnąca w środku beza z dodatkiem bitej śmietany 
i świeżych owoców potrafi wzbudzić zachwyt u niejednej osoby. Pavlova jak na Królową przystało kusi również swoim wyglądem. Doskonale może posłużyć jako wykwintny tort na ważne przyjęcie, bądź jeśli chcemy zwyczajnie oczarować swoich gości kulinarnymi zdolnościami. :)
Idealna Pavlova jest także prosta w wykonaniu co chyba już dopełnia całą jej perfekcyjność.


Składniki:

Beza: 
  • 6 białek z dużych jaj
  • 1,5 łyżeczki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 1,5 łyżeczki octu winnego
  • 300 g cukru   
Białka ubić na sztywną pianę. Do piany dodawać partiami cukier, aż masa będzie lśniąca i bardzo sztywna. Dodać skrobię i ocet.
Na papierze do pieczenia rysujemy koło o średnicy 22 cm. Wykładamy na nie masę.
Piec 5 min. w  180ºC, następnie zmniejszyć temperaturę do 150ºC i piec 1,5-2 godzin.
Wystudzić bezę w lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika.

Dodatkowo:
  • ok. 300- 500 ml śmietanki 30 %
  • owoce sezonowe (truskawki, maliny, jagody, winogrona, banany itp.)
 Śmietankę ubić na sztywno, rozsmarować na wystudzonej bezie i udekorować owocami.

Bon Appétit!!!


Ekstrakt Waniliowy, czyli Eliksir Aromatu

Moi kochani!
Ekstrakt z wanilii to naprawę coś niezwykłego i niezbędnego w kuchni. 
Wyobraźcie sobie zapach, który skomponowany jest z 200 harmonijnych i subtelnych aromatów...tak, tak to zapach wanilii właśnie stanowi  kompozycję składającą się z 200 substancji aromatycznych!
Ekstrakt czaruje jak dobra wróżka, swą słodką czułością nawet najbanalniejsze desery. Dodaje uroku wszędzie tam, gdzie tylko będziemy mieli zaszczyt go użyć...
Czy może być lepsza zachęta? 
Jeśli chodzi o przepis, nakład naszej pracy jest znikomy, wręcz żaden, ponadto  jest to najlepszy ekstrakt jaki do tej pory robiłam, więc nie zawahajcie się go użyć. ;) 
Gorąco polecam! 


Składniki:
  • 4 laski wanilii
  • 200 ml wódki
  • 50 ml rumu
Wanilię naciąć wzdłuż całej laski, nie wyłuskiwać ziarenek. Strąki wrzucić do karafki/butelki/słoiczka i zalać alkoholem, tak aby przykryć laski wanilii. Szczelnie zamknąć słoiczek i odstawić 
w  zaciemnione miejsce na 2 miesiące. Raz na czas wstrząsnąć.


 Na powyższych zdjęciach mój ekstrakt ma zaledwie 1,5 tygodnia. Z biegiem czasu nabierze jeszcze intensywniejszej barwy i oczywiście aromatu.
 

środa, 20 czerwca 2012

Zgaduj zgadula ;)

Moi drodzy! 
Już jutro na blogu kolejny przepis!
Tymczasem zgaduj zgadula. Wiecie co to jest? :)
Pozdrawiam K.


Stecca

Pogada przypomina słoneczną Italię (co bardzo mnie cieszy, ponieważ takie temperatury są chyba właśnie dla mnie stworzone). 
A skoro i u nas taki śródziemnomorski klimat, to nasze posiłki koniecznie z tym klimatem współgrać muszą! 
Przedstawiam Wam zatem Stecce- podłużne, chrupiące, płaskie chlebki, coś w stylu pizzy, bagietki. 
Jednym słowem pomieszanie z poplątaniem, ale z pewnością pyszne i sycące. Przepis jest banalny choć czasochłonny...ale komu tam w czasie "polskiej Siesty" się śpieszy (?)...;)
Przepis podpatrzony na blogu Anny


 Składniki:
  •  3 szklanki mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżeczki cukru
  • 1/4 łyżeczki drożdży instant
  • 1,5 szklanki wody
Dodatkowo: 
  • oliwa
  • oliwki *
  • pomidor *
  • czosnek *
  • zioła, sól gruboziarnista, pieprz *
 Do miski wlać wodę, dodać drożdże i mieszać do rozpuszczenia.  Dodać mąkę, sól, cukier i wymieszać do połączenia się składników. Nie zagniatać! Miskę nakryć folią i odstawić na 12-18 godzin w temperaturze pokojowej, aby ciasto podwoiło swoją objętość, a na powierzchni ukażą się bąbelki powietrza.
Wyrośnięte ciasto lekko wyrobić ( jeśli zajdzie potrzeba do ciasta dosypać trochę mąki, byle nie za dużo!).
Ciasto uformować w kulę, włożyć do miski obsypanej mąką, posmarować z wierzchu oliwą 
i obsypać szczyptą soli. Oprószyć wierzch ciasta mąką. Przykryć ściereczką. Odłożyć do ponownego wyrastania na 1-2 godzin. Ciasto jest gotowe kiedy podwoi swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 4 części, każdej nadać podłużny kształt, posmarować lekko oliwą 
i nakłożyć wybrane dodatki oraz przyprawy*.
Piec ok. 15 minut w najwyższej mocy piekarnika (u mnie 260ºC).

* w tej części przepisu warto użyć swojej wyobraźni i używać dodatków wedle swoich smakowych fantazji, użyte przeze mnie dodatki są jedynie propozycją (dobrym pomysłem będzie też posmarowanie bagietek rozgniecionym ząbkiem czosnku, dodanie suszonych pomidorów itp.)

Bon Appétit!


wtorek, 19 czerwca 2012

Tort Czekoladowy z Bezą


  
Tak jak obiecałam, podaję przepis na przepyszny czekoladowy tort! 
Chrupiące bezy, orzechy laskowe i naprawę genialny krem to iście królewskie połączenie! 
Co prawda wykonanie tego tortu jest dość pracochłonne, ale zapewniam, że warto. Zresztą rozpoczęcie bloga też trzeba odpowiednio uczcić, prawda? :)
Przepis pochodzi ze "Złotej księgi czekolady" z moją delikatną modyfikacją. 
Polecam!

Składniki: 

 Blaty bezowe: 
  • 6 białek z dużych jaj, o temp. pokojowej
  • szczypta soli
  • 300 g miałkiego cukru
  • 180 g migdałów, drobno zmielonych
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
Na blaszce ułożyć papier do pieczenia narysować 3 koła o średnicy 22 cm.
W misce ubić białka z solą na lekką pianę. Dodawać stopniowo cukier, cały czas ubijając na najwyższych obrotach miksera, aż powstanie sztywna i lśniąca piana. Dodać migdały i mąkę kukurydzianą i delikatnie wymieszać łyżką (najlepiej drewnianą). 
Masę nałożyć na narysowane wcześniej koła i piec 1 godzinę 
i 20-30 minut w rozgrzanym do 150ºC. Ostudzić okręgi na blasze przez 10 minut, następnie przenieść na kratkę do całkowitego wystudzenia. 

Krem:
  • 250 g grubo krojonej gorzkiej czekolady
  • 375 g masła
  • 6 żółtek z dużych jaj
  • 125 ml wody
  • 3/4 szklanki cukru (szklanka o pojemności 250 ml)
  • 2 łyżki ekstraktu z wanilii 
  •  alkohol (np. rum)  *
Dodatkowo:
  •  uprażone orzechy laskowe - ilość według uznania *
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Ostudzić. 
W misce utrzeć masło na gładki krem.
W osobnym naczyniu ubić  żółtka, aż staną się jasne i gęste.
Na średnim gazie doprowadzić do wrzenia wodę z cukrem. Gotować nie mieszając, aż temperatura osiągnie 115ºC lub lekko sprężystą konsystencję. Zdjąć z ognia i cały czas ubijając, dodawać do żółtek. Stopniowo dodawać masło oraz czekoladę i wanilię. Ubijać, aż do ostygnięcia mieszanki. W tym momencie można do masy dodać dodatkowo alkohol- ilość i gatunek wedle upodobania. 

Połóż jedną bezę na paterze i posmaruj 1/3 kremu. Połóż kolejną bezę i połowę pozostałego kremu. Na to ostatnia beza i na wierzchu rozprowadź resztę kremu. 
Udekoruj uprażonymi orzechami laskowymi. 

* alkohol nie jest konieczny, ilość i typ użytego alkoholu zależą od naszych preferencji
*uprażone i pokrojone orzechy laskowe możemy także dodać do masy


Bon Appétit!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kulinaria czas zacząć!

Aby zachęcić Was do odwiedzania tego oto bloga wstawiam PIERWSZE zdjęcie mojego wypieku :)
Przepis podam później...:)
Cierpliwości.


Pozdrawiam
Kamila

Zaczynamy!!! :)

Kochani!
Witam Was serdecznie na moim blogu! Szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć...ale mam nadzieję, że z czasem słowa na blogu będą się pisały same (no prawie same- z moją i Waszą pomocą ;p).
Pewnie zastanawia Was cóż to będzie za blog. W tym wypadku Was nie zaskoczę, bo będzie to kolejny blog kulinarny, ale myślę, że razem z Wami stworzę w tym miejscu coś wyjątkowego i oczywiście smacznego!
Zachęcam Was do "wpadania" raz na czas na mojego, a właściwie naszego wspólnego bloga (bo czym byłby ten blog bez Was!?).
Postaram się abyście tak jak ja- miłośniczka dobrej kuchni odkryli na nowo, a może "na staro" Apetyt Smaku!
Pozdrawiam
Kamila