Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Places. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Places. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 listopada 2014

Streat Slow Food - ul. Kupa 10, Kraków

Macie czasem ochotę na pysznego, soczystego burgera? Hmm...chyba zadałam pytanie retoryczne. :)
Ja łączę się z Wami, bo też czasem napada mnie taki mały głód i już wiem gdzie mam się wtedy udać.
Jesteście ciekawi? Zapraszam na recenzję.




To właśnie w tej zielonej ciężarówce powstają nieziemskie pyszności! 

Na tym grillu. :)

Wnętrze małe i skromne, ale za to dużo serca wkładają w to miejsce kucharze...

...i mają duże poczucie humoru. :) 


Tak przedstawia się podstawowe menu. 


A ponadto można spotkać nowości, które zawierają sezonowe produkty. 


No to jemy! 

Uwaga! Ślinka cieknie na potęgę! :) 

O Streat Slow Food dowiedziałam się od mojej siostry bliźniaczki, która jest tam stałą bywalczynią i wciąż padało to pytanie "Jadłaś już te pyszne burgery?".  I tak pewnego dnia stwierdziłam, że to jest właśnie ten moment i koniecznie muszę tam iść. Powiem Wam szczerze, to była dobra decyzja! 
Lokalizacja, czyli zakątek na Krakowskim Kazimierzu oczywiście piękna i klimatyczna (jak cała ta okolica) i jest to zdecydowanie dużym plusem, bo przecież dużo fajniej się je trzymającego w dłoniach burgera, przechadzając się po bajkowych uliczkach. Za to sama estetyka tego lokalu jest dla mnie ich jedynym minusem, ale z drugiej strony takie jest właśnie "uliczne jedzenie", ciężko zorganizować w tak małej przestrzeni ekskluzywne wnętrze, co z drugiej strony ma też dużo uroku i naturalności. Poniekąd można poczuć pewną więź ze stojącymi w kolejce ludźmi, którzy otrzymując burgera rozsiadają się na rozłożonych przed ciężarówką skrzyniach. Daje to też poczucie wolności, nie musimy już zamykać się w szczelnych murach, aby zjeść naprawdę dobre jedzenie. Ja jestem zdecydowanie "ulicznikiem" i bardzo popieram wszystkie tego typu miejsca jeśli tylko serwowane przez nich dania są najlepszej jakości. A te burgery są! Sami autorzy tego miejsca tak piszą na swoim fanpage'u "Nasze jedzenie przygotowujemy zgodnie z ideą ruchu slow food - prowadzimy własną hodowlę warzyw, używamy tylko starannie wyselekcjonowanych produktów bez chemii i konserwantów, wszystkie sosy i pasty przygotowujemy na miejscu. Oprócz klasycznych burgerów, możecie zjeść nasze specjały: burgera z grasicą i chutneyem agrestowym, burgera z burakiem i fetą i chutneyem wiktoriańskim oraz dłuuugo pieczoną łopatkę wieprzową w trzech paprykach ze śmietaną cytrynowo-pietruszkową. Ponadto znajdziecie u nas inne kuchnie świata – Baja Shrimp Coctail Sandwich z Bahamów, czy chorwackie Cevapi". 
Przeglądając menu mamy naprawdę duże pole wyboru. Znajdziemy tam kilka stałych pozycji, a także ciekawe kompozycje burgerów często z sezonowych produktów. Ja zdecydowałam się na wersję Classic -15 zł (wołowina, ogórek konserwowy, sałata, pomidor, czerwona cebula, majonez, ketchup) i LeSer - 19 zł (wołowina, ser Lazur, karmelizowana gruszka, rukola, ogórek konserwowy, ketchup, majonez) i obydwa były przepyszne! Począwszy od bułki, która zostaje podgrzana na żywym ogniu, przez mięso, które jest fenomenalne, świeże i soczyste do dodatków, które tworzą razem fantastyczną kompozycję. Moja siostra jadła tam już chyba wszystkie możliwe wersje i mogę Was zapewnić, że bez wyjątku - są pyszne, kwestia dodatków to już rzecz gustu i osobistych preferencji. Zawsze natomiast dostaniemy dużego, pachnącego płomieniami burgera od którego ciężko się oderwać. 
Food truck otwarty jest od poniedziałku do soboty w godzinach późno popołudniowych do nocnych (17:00-00:00).
Jeśli będziecie mieli okazję, warto się tam udać! 

Obiekt otrzymuje w skali KamEat:  25 punkty - LOKAL BARDZO DOBRY !!!


KATEGORIA:
KRYTERIA I PRZEDZIAŁ PUNKTOWY:
UZYSKANE PUNKTY  przez 
Streat Slow Food (Kraków):
Potrawa
Świeżość (0-2 pkt)
2
Jakość (0-2 pkt)
2
Harmonia Smaków (0-2 pkt)
2
Zapach (0-1 pkt)
1
Temperatura (0-1 pkt)
1
Konsystencja (0-1 pkt)
1
Element zaskoczenia, nietuzinkowość (0-1 pkt)
1
Zgodność z opisem (0-1 pkt)
1
Czas oczekiwania (0-1 pkt)
1
Samopoczucie po (0-1 pkt)
1
Sposób podania
(0-3 pkt)
2
Cena
(0-5 pkt)
4
Obsługa
(0-3 pkt)
2
Wygląd lokalu
(0-4 pkt)
2
Dojazd i komunikacja
(0-2 pkt)
2
SUMA:
MAX 30 pkt
PRZYZNANO: 25 pkt

Interpretacja wyników: 
0 - 14 lokal bardzo słaby (nie warto go odwiedzać)
15 - 18 lokal przeciętny (można się udać jedynie w "wielkim głodzie")
19 - 22 lokal przyzwoity (lokal spełnia wszystkie podstawowe wymagania, można udać się raz na czas lub przy okazji)
23 - 26 lokal bardzo dobry (warto odwiedzić to miejsce)
27 - 30 lokal zachwycający (lokal, który dostarczy nam niezapomnianych wrażeń)

!!! Aby dowiedzieć się więcej szczegółów o Skali KamEat wejdź TU !!! 

sobota, 12 lipca 2014

Restauracja Trattoria “LA SCOGLIERA” - ulica Renato Birolli 103, Manarola, La Spezia – Włochy

Kochani, dzisiaj możecie przenieść się ze mną do pięknej i słoncznej Italii i razem możemy zaglądnąć do wspaniałego miejsca na kulinarnej mapie świata. Zapraszam Was na pierwszą recenzję zagranicznej restauracji o nazwie "La Scogliera" we Włoszech, w malowniczym Cinque Terre.


  W takich okolicznościach warto zasiąść w ulubionej kawiarence z pyszną, świeżo mieloną kawą w ręku i podziwiać jak piękny jest świat...

Tak wygląda Trattoria La Scogliera, która skusiła mnie zapachem świeżych owoców morza i pizzy. 

Jeszcze krótki rzut oka na menu i wiedziałam, że muszę tam wejść. 

Raz, dwa i byłam już przy stoliku z menu w ręce. 

W czasie oczekiwania na posiłek można poskromić pierwszy głód świeżo pieczonym chlebem z pyszną oliwą. I oczywiści kawa...

Wybór dania głównego też nie był trudny, skoro do środka skusił mnie zapach owoców morza i pizzy to właśnie to chciałam mieć na talerzu. 

Wnętrze prezentuje się tak: 

A zewnątrz: 

Będąc w mojej ukochanej Italii nie mogłam sobie odmówić skosztowania tych wszystkich pięknie wyglądających i kuszących zapachem specjałów i w czasie mojej podróży odwiedziłam kilka punktów gastronomicznych. Dzisiaj przedstawię Wam jeden z nich, a mianowicie restaurację La Scogliera., która znajduje się w bajecznym i malowniczym Cinque Terre. Jest to typowo turystyczna miejscowość, która w sezonie przyciąga rzeszę podróżnych, a wiadomo tam gdzie jest ruch, jest też dużo restauracji.
Czym skusiła mnie La Scogliera? Przede wszystkim aromatem świeżych owoców morza, który roznosił się po całej uliczce. Jeszcze krótki rzut oka na menu i wiedziałam, że to będzie to miejsce w którym chcę się zatrzymać.
Sam wygląd restauracji nie różni się niczym specjalnym od innych lokali w tym miejscu, ale robi wrażenie zadbanej i czystej.
Wybierając swoje danie z menu warto wybrać coś z dań, które są specjalnością dnia, ponieważ mamy pewność, że są świeże i przygotowywane dokładnie w danym dniu.
Ja skusiłam się na spaghetii frutti di mare i klasyczną pizze margharitę. Oczekując na swoje zamówienie zostałam poczęstowana świeżym chlebem oraz oliwą naprawdę wysokiego gatunku co tylko wzmogło mój apetyt. Na szczęście na danie nie czekałam długo, około 10 minut,  a w między czasie zdążyłam rozsmakować się w obłędnie aromatycznej kawie.
Spaghetti było znakomite, można powiedzieć makaron perfekcyjny. Owoce morza były przyrządzone w doskonałym maślano-ziołowym sosie i była ich naprawdę niezliczona ilość w jednej porcji, która swoją drogą była sporych rozmiarów.
Pizza równie pyszna, klasyczna włoska na cienkim, chrupiącym cieście prosto z pieca. Widać, że kucharz wkłada dużo serca w swoje potrawy i naprawdę zwraca uwagę na jakość i świeżość produktów z których gotuje.
Ceny jakie są w restauracji moim zdaniem są optymalne, ponieważ porcję mają przyzwoite rozmiary, jakość produktów jest na odpowiednim poziomie, ponadto w tej lokalizacji lokale utrzymują dość podobne stawki i ciężko znaleźć równie dobre jedzenie w niższej cenie.
Koszt spaghetti to 11 euro, pizza margharita 6,5 euro, kawa 2 euro i do tego doliczyć trzeba napiwek, który doliczany jest do rachunku 2,5 euro za osobę.  
Obsługa bez zarzutów, w miarę można dogadać się po angielsku, choć oczywiście najlepiej mówić po włosku.
Podsumowując, jeśli będziecie spacerować po tej bajecznej krainie i znajdziecie się w pobliżu tego miejsca bez obaw możecie się udać do restauracji "La Scogliera", a z pewnością skosztujecie prawdziwie włoskiego jedzenia i wyjdziecie z pełnymi brzuchami i uśmiechniętą miną.

Obiekt otrzymuje w skali KamEat:  23 punkty - LOKAL BARDZO DOBRY !!!

KATEGORIA:
KRYTERIA I PRZEDZIAŁ PUNKTOWY:
UZYSKANE PUNKTY  przez Dionizetti (Kraków):
Potrawa
Świeżość (0-2 pkt)
2
Jakość (0-2 pkt)
2
Harmonia Smaków (0-2 pkt)
2
Zapach (0-1 pkt)
1
Temperatura (0-1 pkt)
1
Konsystencja (0-1 pkt)
1
Element zaskoczenia, nietuzinkowość (0-1 pkt)
0
Zgodność z opisem (0-1 pkt)
1
Czas oczekiwania (0-1 pkt)
1
Samopoczucie po (0-1 pkt)
1
Sposób podania
(0-3 pkt)
2
Cena
(0-5 pkt)
3
Obsługa
(0-3 pkt)
2
Wygląd lokalu
(0-4 pkt)
3
Dojazd i komunikacja
(0-2 pkt)
1
SUMA:
MAX 30 pkt
PRZYZNANO: 23 pkt

Interpretacja wyników: 
0 - 14 lokal bardzo słaby (nie warto go odwiedzać)
15 - 18 lokal przeciętny (można się udać jedynie w "wielkim głodzie")
19 - 22 lokal przyzwoity (lokal spełnia wszystkie podstawowe wymagania, można udać się raz na czas lub przy okazji)
23 - 26 lokal bardzo dobry (warto odwiedzić to miejsce)
27 - 30 lokal zachwycający (lokal, który dostarczy nam niezapomnianych wrażeń)

!!! Aby dowiedzieć się więcej szczegółów o Skali KamEat wejdź TU !!! 

sobota, 5 lipca 2014

When Dreams Come True...

Moi Drodzy!
Czas wracać do rzeczywistości (może nie szarej i nie smutnej, ale napewno nie tak kolorowej jak ta wakacyjna). Po długiej przerwie i nieobecności na blogu przyszła pora na wytłumaczenie i krótką fotorelacje.
Wczoraj szczęśliwie wróciłam z pięknej podróży, która dostarczyła mi naprawdę niesamowitych doznań i wrażeń. Już od dawna moim marzeniem było zwiedzenie pewnego regionu Italii, a mianowicie Ligurii, jednego z najbardziej malowniczych miejsc. W krótkim czasie udało mi się przemierzyć kolejne najbliżej położone regiony takie jak: Veneto i Emilia Romagna. W dużym skrócie przystaniami w mojej podróży były miejscowości: Rimini, San Marino, Cinque Terre, Riomggiore, Santa Margerita, Portofino, Werona, Padwa i Wenecja. Plan wycieczki został zrealizowany w 100%, choć początkowo budziło to moje wątpliwości czy w tak krótkim czasie uda mi się dotrzeć do wszystkich tych miejsc i wystarczająco się nimi nacieszyć i nasycić. I choć do wszystkich wyznaczonych celów dotarłam i spędziłam w nich stosunkowo sporo czasu to wyjazd zawsze pozostawia pewien niedosyt i chciałoby się zatrzymać ten czas i te chwile w szklanej karafce. Na szczęście pozostają wspomnienia, które w każdym momencie mogą przybliżyć nas do pięknych i niezapomnianych chwil... 
Dzisiaj tylko krótki wstęp i kilka zdjęć, aby delikatnie nakreślić Wam mój pobyt, a już niedługo bardziej szczegółowe relacje z podróży (kulinarne i nie tylko), a również pojawi się kilka ocen ze skalą KamEat włoskich lokali.
Do usłyszenia wkrótce! :)